Sweet nothing



 Zanim pojawiły się w edytorze te słowa, które w tym momencie piszę teraz, było tutaj kilkadziesiąt rządków literek, układających się w długie i pesymistyczne zdania. Coś ostatnio podupadłam na siłach. Powoli, po cichu, ale jednak. Dałam upust swoim emocjom, ale stwierdziłam, że niektóre z moich wyznań są zbyt osobiste by tutaj je opisywać. Wszystko w porządku jest do momentu, w którym mam możliwość przebywania z drugą osobą, a potem jakoś tak dziwnie mi się robi. Nie martwiłabym się o to gdyby trwało to parę dni, ale już od dłuższego czasu czuję się nieswojo. W głowie mam tyle planów dotyczących przyszłości, a cały czas obawiam się, że znikną i nie będę mogła ich zrealizować. Jedyną nadzieją są wakacje. Martwi mnie to, że wraz z  odchodzącymi szkolnymi obowiązkami, dochodzą jakieś chore problemy, którymi tak naprawdę nie powinnam się teraz przejmować! Po raz kolejny przekonałam się że nie może być tak idealnie jak się tego często oczekuje :) Mimo to staram się uśmiechnąć i wyciągnąć wszelkie superlatywy, nawet te najmniejsze, najgłębiej ukryte. Każdy miewa słabe dni. Jeśli mam być szczera, nie spodziewałam się że mogą mnie dopaść pod koniec roku szkolnego, ale to wszystko jest takie zaskakujące. Podsumowując moje śmieszne refleksje, trzeba iść do przodu. Najgorzej jest stać w miejscu, a tym razem dałam radę zrobić ten krok w stronę lepszego :))
 Jutro czeka mnie upragniona sesja z niesamowitą fotografką, nie mogę się doczekać. Wszystko miało się odbyć dzisiaj, ale pogoda pokrzyżowała nam plany. Podejrzewam nie będzie lepiej, ale to nic nie szkodzi :) O efektach pracy przekonacie się już niedługo, a myślę że zdjęcia mogą być naprawdę niesamowite :) O tym już niebawem!
 Dzisiejszy look to połączenie eleganckiej, minimalistycznej szarej sukienki ze sportowymi Vansami. Mnie osobiście przypadło do gustu takie zestawienie, zobaczcie sami.

Dobraonoc, xoxo






shoes - Vans, skirt - Zara

5 komentarzy:

  1. Zauważyłam, ze ostatnio dużo osób popada w zły wręcz melancholijny nastrój, ja ostatnio też nie umiałam się z tym uporać. Tłumaczę to sobie letnim przesileniem i zmienną pogodą ;) piękne zdjęcia, ostatnie najlepsze ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. jesteś naprawdę śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcia cudowne <3
    ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 dvrkvska's blog , Blogger