#2 FOTORELACJA SUMMER HOLIDAYS - POZNAN






Nigdy wcześniej nie miałam okazji być w Poznaniu. Wydaje mi się, że w tym mieście panuje zupełnie inna atmosfera niż np. w Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu. Nie spodziewałam się, że będzie tam tak pięknie! Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem. Polska jest urocza, kolejne miasto tego dowiodło!
 Przyjechaliśmy około godziny 13, jako że doba hotelowa zaczynała się o godzinie 14, musieliśmy przez tę godzinkę coś ze sobą począć. Trochę czasu zajęła nam rozmowa z przemiłym Panem z recepcji naszego hostelu. Udzielił nam wielu przydatnych informacji i ciekawostek. Zaraz później udaliśmy się do banku, a ja czułam się bardzo szczęśliwa bo będąc w środku budynku - co najważniejsze klimatyzowanego budynku, rozłożyłam się wygodnie w fotelu czekając aż mój chłopak załatwi swoje ważne sprawy. Przy tamtejszych upałach klimatyzowane wnętrze było mi najbardziej do szczęścia potrzebne. Szybko skoczyliśmy coś przekąsić i tak zleciała nam pierwsza godzina w Poznaniu. W końcu mogliśmy się zakwaterować, nasz hostel był fenomenalny. Cudowne, urocze pokoje - lawendowe ściany i białe meble. Pomijając fakt, że hostel był świetnie urządzony, chciałabym powiedzieć o oryginalnym pomyśle dotyczącym wystroju hostelu i nazewnictwa pokoi. Nazwa hostelu - "Rosemary's hostel" (polecam!) na początku nie wywołała u mnie żadnych szczególnych skojarzeń, dopiero potem przypomniało mi się że jest to częściowa nazwa filmu Romana Polańskiego. I jemu nasz hostel był poświęcony. Tym razem pokoje nie miały konkretnego numeru, każdy z pokoi miał swoją własną nazwę, a były to tytuły filmów od Polańskiego. W każdym z nich wisiał przynajmniej jeden obraz przedstawiający kadr z danego filmu. Kluczyki do pokoi miały przyłączone urocze zawieszki w kształcie klatki filmowej, na której widniał tytuł filmu - jednocześnie nazwa pokoju. Ściany korytarzy były pokryte cytatami z filmów, nawet znalazł się na nich portret samego Romana.
 Poznań zdecydowanie przypadł mi do gustu. Przepiękny rynek, kolorowe budowle, a spacerując niektórymi uliczkami czułam się jakbym była w centrum samego Paryża. Pomijam fakt że w Paryżu nigdy nie byłam aczkolwiek mając tyle razy okazję oglądając to miasto na przeróżnych fotografiach czy filmach jakoś tak mi się skojarzyło. W nocy Poznań tętnił życiem, a ja nie wiedziałam co mam fotografować. Wszystko było tak pięknie oświetlone, klimat był naprawdę niesamowity. Mam nadzieję że zdjęcia choć trochę oddadzą nasze wieczorne spacery jak i te w ciągu dnia, chociaż w Poznaniu skupiłam się bardziej na fotografowaniu późnym wieczorem. Dużo spacerowaliśmy, a w najbardziej upalny dzień wybraliśmy się nad jezioro maltańskie. W pełni zadowoleni opuściliśmy miasto by móc udać się do najbardziej oczekiwanego przez nas Gdańska.
 Następna fotorelacja już w niedługo! :)




























5 komentarzy:

  1. cudowne zdjęcia ! ślicznie razem wyglądacie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fantastyczne!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestescie cudowni!!!:)

      Usuń
  3. Mieszkam w Poznaniu i fajnie przeczytać taką miłą relację z pobytu w tym mieście. Pozdrawiam


    www.stylishsideoflife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 dvrkvska's blog , Blogger