DISTRICTS





Tak jak wspomniałam w którymś z postów - w Chicago, zamiast w hotelu miałam okazję mieszkać w normalnym mieszkaniu. Dzięki temu, oprócz tego, że zobaczyłam downtown - spacerowałam po różnych dzielnicach miasta. Przedmieścia to zupełnie inna bajka. Domy wyglądają jak z filmów, pełno jest restauracji, pralni czy oryginalnych butików z dziwnymi ubraniami. Podobnie jak w centrum, jednak tutaj odczułam zdecydowanie bardziej klimat lat 80,90. Moja ciocia spędziła tu swoją młodość, także wszystko było dla mnie jeszcze bardziej interesujące. Opowiadała mi o przeróżnych miejscach, o tym jak wyglądało tu dawniej. Przechodząc obok pięknego, ogromnego placu zabaw gdzie bawiło się mnóstwo dzieci, przed wieloma laty handlowało się crackiem i innymi narkotykami. Tam gdzie stoją teraz nowoczesne apartamenty, znajdowała się najuboższa i najniebezpieczniejsza dzielnica, w której każdy mieszkaniec miał własną broń. Opowieści, które usłyszałam, sprawiły że spacery po przedmieściach stały się wyjątkowe. Patrzyłam na miasto przez pryzmat dawnych lat. 
 Niektóre domy już zaczęto przystarajać na halloween, na ulicach kręciło się wielu bezdomnych i narkomanów - podobnie jak w downtown, a na boiskach murzyni grali w koszykówkę. Przedmieścia mają swój urok, cieszę się że miałam okazję tam pospacerować. Sprawiło mi to przyjemność, zarówno jak spacer po samym centrum Chicago. Warte zobaczenia!















1 komentarz:

Copyright © 2014 dvrkvska's blog , Blogger