POPEYE VILLAGE&VALLETTA


 Został mi jeszcze jeden tydzień na Malcie. Przez pierwsze dni staraliśmy się wykorzystywać wolny czas na maksa, jednak coś pokrzyżowało nam plany. Spędziłam dwa dni w łóżku z gorączką, a teraz przyszła kolej na resztę rodziny. Mimo, że świeci słońce i jest naprawdę ciepło, choroba jest chyba tutaj nieunikniona. Paradoks prawda? 
Zostawiam parę zdjęć z Popeye village oraz z przepięknej Valletty. Miłego wieczoru!

3 komentarze:

  1. wspaniałe miejsca, piękne foty, Malta to maje "must have" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestes tam z rodzicami/sama/z przyjaciółmi?:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 dvrkvska's blog , Blogger